Wielu trenerów zaczyna w dużej siłowni. To ma sens. Masz sprzęt, masz salę, a przede wszystkim masz ludzi, którzy codziennie przechodzą obok Ciebie. Część z nich prędzej czy później zapyta o trening personalny.
Dlatego pytanie „po co mi strona?” brzmi rozsądnie. Klienci są. Grafik się zapełnia. Tylko że jest kilka rzeczy, których siłownia za Ciebie nie zrobi, a o których trener zwykle przypomina sobie dopiero wtedy, gdy coś się zmieni.
Klienci z siłowni są trochę klientami siłowni
Ktoś zaczął z Tobą trenować, bo był w tym klubie, o tej godzinie, a Ty akurat byłeś pod ręką. To dobry początek, ale ta relacja w dużej mierze opiera się na miejscu.
Wyobraź sobie, że przenosisz się do innego klubu. Albo siłownia zmienia zasady współpracy z trenerami. Albo zamyka oddział. Część podopiecznych pójdzie za Tobą. Część zostanie, bo mają karnet, bo mają blisko, bo tak im wygodniej. A nowi klienci, którzy dopiero mieli się pojawić, trafią do trenera, który zajmie Twoje miejsce.
Własna strona to coś, co zabierasz ze sobą wszędzie. Adres się nie zmienia, nawet jeśli zmienia się siłownia.
Na profilu siłowni jesteś jednym z wielu
Duże sieci często pokazują swoich trenerów na stronie albo w aplikacji. Zdjęcie, kilka zdań, specjalizacja. Obok Ciebie kilkunastu innych, w tym samym formacie.
Klient, który przegląda taką listę, nie ma jak poznać różnicy między Wami. Widzi twarze i krótkie hasła. Wybiera tego, kto ładnie wyszedł na zdjęciu albo kto ma najbliższy wolny termin. Tak samo działa lista trenerów w aplikacji rezerwacyjnej, o czym piszę przy porównaniu strony i Booksy.
Na własnej stronie masz miejsce, żeby powiedzieć więcej. Z kim pracujesz najchętniej. Jak wygląda pierwszy trening. Co mówią o Tobie podopieczni. Dlaczego ktoś, kto nigdy nie był na siłowni, nie musi się u Ciebie niczego wstydzić. To są rzeczy, które przekonują, a nie mieszczą się w trzech zdaniach na profilu klubu.
Nie każdy klient jest już w Twojej siłowni
Siłownia daje Ci ludzi, którzy już kupili karnet. A co z tymi, którzy dopiero szukają?
Ktoś, kto chce zacząć, często nie idzie najpierw do klubu. Wpisuje w Google „trener personalny” i nazwę swojej dzielnicy. Pyta znajomych. Przegląda Instagram. Jeśli nie masz własnej strony, w tych miejscach Cię po prostu nie ma. Ta osoba trafi do kogoś innego, zanim w ogóle przekroczy próg Twojego klubu.
Siłownia nie sprzeda Twoich usług poza salą
Coraz więcej trenerów prowadzi podopiecznych także online. Rozpisuje plany, robi konsultacje, łączy trening z dietą. Siłownia nie ma powodu, żeby to promować, bo zarabia na tym, że ludzie przychodzą do klubu.
Jeśli chcesz kiedyś rozwijać coś poza salą, potrzebujesz miejsca, które mówi o Tobie, a nie o klubie. Strona to najprostszy sposób, żeby takie usługi w ogóle istniały w oczach klientów.
Strona nie konkuruje z siłownią
Często trenerzy boją się, że własna strona będzie wyglądać jak „konkurencja” dla klubu. Nic z tych rzeczy. Na stronie możesz spokojnie napisać, gdzie prowadzisz treningi, i podać adres siłowni. Dla klienta to nawet plus: od razu wie, gdzie Cię znaleźć i że masz porządne miejsce do pracy.
Strona po prostu dodaje do tego to, czego klub nie pokaże. Ciebie.
Kiedy strona nie jest Ci potrzebna
Uczciwie: jeśli masz pełny grafik, nie planujesz zmiany klubu ani pracy online i nie potrzebujesz nowych klientów, możesz spokojnie żyć bez strony. Siłownia wystarczy.
Ale nawet wtedy warto mieć choćby prostą wizytówkę. Grafik pełny dziś nie zawsze jest pełny za pół roku. Lepiej mieć gotowe miejsce, zanim zacznie Ci go brakować.
Co powinno się na niej znaleźć na start
Nie potrzebujesz od razu rozbudowanego serwisu. Wystarczy kilka rzeczy:
- kim jesteś i z kim pracujesz,
- gdzie prowadzisz treningi, stacjonarnie i ewentualnie online,
- jak wygląda współpraca, krok po kroku,
- opinie podopiecznych,
- prosty sposób kontaktu.
To dużo mniej, niż się wydaje, a robi ogromną różnicę, gdy ktoś szuka trenera i trafia właśnie na Ciebie.
Jeśli pracujesz w siłowni i zastanawiasz się, jak mogłaby wyglądać Twoja strona, umów bezpłatną konsultację. Porozmawiamy o tym, co sprawdzi się w Twojej sytuacji.
Umów bezpłatną konsultację